wieza.org | Bagno | Baza gier | Planeta blogów | Muzyka | Autorskie | Studnia | Czat
Zaloguj się | Zarejestruj się

Powrót do przeszłości, czyli odkopywanie starych notatek

wiadroawatar

Ostatnio wróciłem do starych notatek, które robiłem dla świata Ramar, autorskiego uniwersum, mojego starego heartbreakera, w którym rozgrywałem większość przygód, jakie prowadziłem. Początkowo był to typowy świat fantasy, z czasem doszły elementy SF i tak naprawdę na bierząco zmieniałem Ramar zależnie od potrzeb scenariusza.
Co więcej istniały dwie równoległe rewizje - transformacje jak to nazywam. 3T, czyli Trzecia Transformacja, była to wersja świata, w której rozgrywałem przygody, z elfami krasnoludami, goblinami.
4T była wersją nowszą, mniej grywalną, bardziej nastawioną na historię i pisane przeze mnie amatorskie opowiadania i inne takie (ech ta grafomania), ludzie byli tam dominującą rasą, brak było klasycznych. W praktyce 4T mniej się sprawdzała na sesji, więc prowadziłem przygody w 3T, rozwijałem 4T, a tak naprawdę w głowie tworzyłem już 5T.
Oczywiście istniały też 1T i 2T - dwie pierwsze transformacje, w których rozgrywałem pierwsze sesje, jakie w ogóle prowadziłem. Różniły się trochę budową kontynentów, nazwami, nawet klasyczne heartbreakerowe wypasione centralne państwo nazywało się inaczej, jeśli dobrze pamiętam.

Ale napiszę trochę więcej o Ramarze, a zakończę tekst ważnym pytaniem.

Planeta Aglae (nazwa jednocześnie jest imieniem boginii ziemi) krąży sobie wokół gwiazdy Solis (bóg słońca). Głową panteonu bogów jest rozdarty, niewidomy Lenaris, syn Aglae i Solisa, który po latach ciągle nie może się pogodzić ze śmiercią bliskich.
Tak, w Ramarze bogowie umierają, czasem nawet na pęczki.
Siostra Lenarisa Kae należy raczej do ciemnej strony i do tego jest szalona, jego druga siostra Mae zarządza oceanami. Głównym bogiem zła jest Savus (nazwany z łaciny nieprzypadkowo, o tym dalej), ale tak naprawdę pierwsze skrzypce gra często przeze mnie nadużywana podczas sesji organizacja Bela Rota, za którą stoi podstępny Keven, jego syn.

Państwem, gdzie najczęściej toczyła się gra była początkowo Getycja, kraj rycerzy i zamków, toczący odwieczną wojnę z Rutarią. Ostatecznie jednak Getycja została podbita (gracze brali udział w tych wydarzeniach), a akcję sesji przeniosłem do zachodniego księstewka Tiranu, ostatniego bastionu w tym rejonie przed wielkim imperium, w które Rutaria się zamieniła.
Tiran był o tyle ciekawszy, że miał blisko do skażonych ziem, które pozostały po dawnych kataklizmach, gdzie pozostało także sporo otwartych wrót do innych światów. W tamtych czasach pojawiły się w Ramarze pierwsze egzemplarze broni palnej przywleczone właśnie z bram.

Od bram bowiem świat roił się od samego początku, kiedy bogowie ruszyli na poszukiwanie Wzoru Życia. O tym, że miałem dużo wolnego czasu i wybujałą wyobraźnię świadczy, że spisałem historię świata i właśnie owo poszukiwanie Wzoru Życia na czterdziestu stronach A4 utrzymane w stylu Silmarilionu, zapisu legend i mitów. Do tego spisałem historię krasnoludów (później zmienili się w thudów), kalendarium, namalowałem oczywiście mapę, a także na kilkunastu stronach opisałem język, do którego nawet stworzyłem czcionkę (chyba już zaginęła) i na który przetłumaczyłem jednostronicowy tekst z historii świata. ;)
Heartbreaker jak się patrzy.

W świecie Ramaru było wiele innych ciekawych wydarzeń i zjawisk, które często istniały tylko w moich notatkach i w przygodach służyły tylko jako tło historyczne (ot, odkrycie starych ruin, starcie z pradawnym duchem) - kontynent na południu strawił wielki kataklizm wywołany przez użycie potężnej magii przez elfa Surila Ekhara, w wyniku czego elfy rozproszyły sie po świecie, bo ich królestwo zostało zrównane z ziemią. Suril dokonał zniszczenia, aby pokonać zło, które wcześniej sam na świat wprowadził, wdając się w mały romans z oszalałą boginią Kae.
W Ramarze było też sporo ruin dawnego ludu Vajelatów, którzy uciekli przed zarazą do innego świata - prawie wszyscy, niektórzy oddali się pod ochronę boginii morza Mae i ukryli na wyspie Zalivat.
Z Zalivatem zresztą wiążę się inna ciekawa historia. Była to nazwa pierwszego świata jaki wymyśliłem, jeszcze nie miał żadnych wpływów tolkienowskich (zero elfów i takich innych), a wyłącznie andre-nortonowate i ursula-k-le-guinowate. ;) Rasy były tam humanoidalne, ale przywiązane do żywiołów, wszystko było dość dziecinne (hej, miałem wtedy pewnie z dziesięć lat albo coś koło tego), był też miejscowy trójkąt bermudzki (czytałem książkę o trójkącie prawie wtedy). Wszystkie notatki na jego temat... wyrzuciłem zanim poznałem gry fabularne i niestety poza nazwą Zalivat praktycznie nic z tego nie pamiętam.
Ale Ramar miał coś jeszcze - miał Rzymian i język łaciński - używany obok popularnego wszędzie vath głównie przez patrycjuszy. Otóż jakieś miasteczko rzymskie czy też rzymskie plemię przeniosło się w całości do Ramaru, gdzie powstało nowe Imperium Ramskie (a czasem Republika Ramska - to się z biegiem lat zmieniało, zależnie kto przejął rządy) na wyspie na południowej półkuli. Pozwalało mi to wytłumaczyć się z motywów jak łacińskie nazwy w imionach bóstw.
Ważnym elementem był też kynit - magiczny kamień występujący w różnych kolorach i znacznie ułatwiający wykonywanie magii. Broń zrobiona z pewnej odmiany kynitu potrafiła zabić istotę boską.
Transformacja piąta wyjaśnia znacznie więcej - skąd wzięli się bogowie, kim są, jakie znaczenie ma księżyc (Lunae), a także skąd na zachodzie wzięli się ludzie z naszego świata. ;) Aha, większość ras jakie występowały w Ramarze została przywleczona przez bramy z innych światów, w tym mieszkający na dalekim wschodzie czarnoskórzy, których nazywano Czarnymi Diabłami (Bar Kadan), czy skośnoocy (w późniejszej wersji, wcześniej byli goblinami!) shalarowie z Rutarii.

Aha, wszystko powyżej pisałem z pamięci. Jeszcze jako tako trzyma mi się w głowie. A pytanie brzmi: czy ma sens wrzucanie na Studnię tekstów z tego świata? Kogoś interesuje historia zupełnie zmyślonego uniwersum? Czasem chciałbym bowiem do tamtych tekstów powrócić, nieco poprawić i gdzieś wrzucić. ;)

Odpowiedzi



A jednak pamięć mi trochę

A jednak pamięć mi trochę szwankuje. Stary wydruk z genealogią bóstw by mi się przydał, ale został w łapskach znajomego. Kae i Mae nie były siostrami Lenarisa, a jego córkami. Siostrami najwyższego boga były Vera (bogini śmierci) oraz Natei (miała być od natury).
PS. He he, to było skomplikowane, ale znalazłem dokument z pełną genealogią. ;)



Wow bracie teraz to wydaj

Wow bracie teraz to wydaj albo lepiej znaczni stukać repliki mieczy z tego świata
Serio ostatnio też dokopałem się do swoich przed ścieżkowych notatek i wiecie, co. To, co ostatnio uznawałem za rewolucyjne (zasady naliczania obrażeń, testy walki itp.), już wtedy opracowywałem - historia zatoczyła koło. 
W przeciwieństwie jednak do Ścieżki miał to być świat tylko ludzi, w którym gracze mieli być barbarzyńcami a akcja miała się rozgrywać na cywilizowanym południu.
Ciekawym motywem była skąpość ekwipunku bohaterów - tzn. jak się uparłeś to miałeś miecz, ale na nic innego nie było cię stać



Ha, ha, wydać, to dobre.

Ha, ha, wydać, to dobre. ;)
Wrzucę niedługo trochę unowocześnione i poprawione fragmenty historii świata, może wybiorę najlepsze kawałki, a może pójdę po kolei. W sumie można by z tego autorkę zrobić, tylko po co - systemów fantasy jest już tyle...



Nigdy dość!!!! Skoro rynek

Nigdy dość!!!!
Skoro rynek literatury jest co roku zalewany tonami powieści fantasy i znajdują one nabywców. To dlaczego z grami niemoże być podobnie?



Dokładnie, dla dobrego i

Dokładnie, dla dobrego i dopracowanego świata zawsze znajdzie się miejsce i chętni by przeprowadzić w nim kilka sesji, a może i pozostać na dłużej.