wieza.org | Bagno | Baza gier | Planeta blogów | Muzyka | Autorskie | Studnia | Czat
Zaloguj się | Zarejestruj się

Ramar IV: teraźniejszość, kynit, magia, bogowie, rasy

wiadroawatar

Kynit, bogowie, aniele i magia

Ważnym elementem świata był potężny kamień magiczny kynit, który występował w kilku kolorach (a jakże!) i grał silną rolę we wszelkim magicznych przedsięwzięciach. Magia - można powiedzieć - była całkiem zwyczajna i polegała na wpływaniu na rzeczywistość poprzez sieć magii. Sieć taka była dla większości (także magów) niewidoczna i wypływała z księżyca Lunae. Dlaczego właśnie stamtąd? Ha, tego na razie nie zdradzę, mogę tylko powiedzieć, że nie wiedział tego nikt na świecie poza bogami i ich służącymi anielami. Ze względu na konstrukcję sieci magii w niektórych miejscach mogły powstawać zagęszczenia, które ułatwiały rzucanie czarów, a w innych mogły się odciskać wzory, przez co w różnych rejonach magia mogła mieć inne oblicze niż w innych. Powiem szczerze - na grę nie miało to większego wpływu, bo gracze prawie nigdy magami nie grali, a ja magii nigdy do końca nie dopracowałem.
Ale wróćmy do kynitu. Cóż to takiego i dlaczego jest taki ważny? Kynit był spaczeniem, kryptonitem i Slipstrassi (patrz książki Gemmela) w jednym. Niektóre odmiany kynitu powodowały mutacje, wszystkie miały ogromne magiczne możliwości. O ile czary typu kula ognia rzucało się normalnie, to potężne magiczne przedsięwzięcia zazwyczaj korzystały z kynitu. Chcesz rozwalić pół kontynentu? Tylko z kynitem jest to możliwe.
Co więcej kynit miał właściwość znaną niewielu - broń wykonana z kynitu mogła zabić boga. Kamień wydobywa się u najgłębszych korzeni gór albo w kraterach po meteorytach, wszelkie pokłady pochodzą z kosmosu. Nazywany jest też kamieniem Kenae (jednorękiej boginii magii).
Bogowie należą w Ramarze do rasy istot nazywanych aetarami albo Wielkimi Atarami, są nieśmiertelni, ale można ich zabić oraz zranić, jeśli dysponuje się odpowiednią bronią, niektórzy szaleją, inni popadają w depresję (jak główny bóg światłości Lenaris), ogólnie - czego nikt w Ramarze otwarcie nie przyzna - wszyscy są trochę szaleni, niektórzy twiedzą, że doprowadziło do tego długie życie, które posiadają. Od stworzenia świata i przybycia bogów minęło już 20 tysięcy lat. Oczywiście takie informacje nie są powszechnie dostępne, ale aetarowie nie są wszechwiedzący i nie sieją piorunami w niewiernych, także spekulacje istnieją. Niektórzy badacze twiedzą nawet, że bogów jest mniej niż wynikałoby z ich genealogii i niektórzy podają się za kilku. Jeśli chcesz poznać tajemnica, która się za tym kryje, będziesz musiał doczytać cykl do końca, może wtedy zdradzę największą zagadkę Ramaru.
Bogowie mogą przybierać postać awatarów, mówi się jednak, że stworzenie nowego jest pracochłonne i jeśli jakiś awatar zginie, bóg przez długi czas się nie ukazuje ponownie. Zazwyczaj też bogowie nie zmieniają swojego wyglądu (co najwyżej ukazują się pod podobnymi postaciami, różniącymi się np. rasą lub wiekiem) i nie zawsze przybierają postać humonaidalną (np. niektórych widziano tylko jako zwierzęta).
Co więcej bogowie nie mogą przebywać w wielu miejscach jednocześnie, gdy są awatarami, nie przebywają jednocześnie w siedzibie bogów i są ograniczeni śmiertelnymi zmysłami.
Sługami aetarów są aniele - zmiennokształtne istoty, które często pojawiają się w Ramarze, wpływają na wydarzenia, ingerują w losy królestw albo drobnych spraw.

Ramar, Eamar i Yinar

Świat dzieli się na trzy części:

  • Ramar to rzeczywistość,
  • Yinar to świat wyobrażony, gdzie mogą przenosić się umysłem istoty, które posiadają specjalne umiejętności, dość oklepany pomysł, który można znaleźć w wielu książkach fantasy, ot, przenosisz się do czarnej pustki albo na szarą równinę i umysłem kształtujesz swoje otoczenie, używany np. przez Mistrzów Roty do błyskawicznej komunikacji (coś jak wirtualna rzeczywistość),
  • Eamar - świat bogów, niektórzy twierdzą, że nie różni się od Eamaru, ale tutaj śmiertelnicy nie mają wstępu, a jak już trafią, nie są w stanie nic zmienić umysłem.

Jak łatwo zauważyć w Ramarze nie ma zaświatów - różne ludy mają różne legendy na temat tego co się dzieje po śmierci, ale tak naprawdę po śmierci po prostu się odchodzi. Prawdopodobnie jednak - nie jest to jeszcze do końca ustalone - umysły wszystkich, którzy umierają są sprawdzane przez Verę, boginię śmierci i czasem może ona kogoś odrodzić w Eamarze.

Rasy

Z rasami w Ramarze istnieje spore zamieszanie. Początkowo świat był "typowym fantasy" z ludźmi, elfami i krasnoludami z dodatkiem inteligentnych i walecznych goblinów. Z czasem złagodziłem wizję, żeby nie pisać kolejnego heartbreakera, mimo to podczas sesji nadal używałem klasycznych nazw (tutaj podaję je w nawiasach).
Przede wszystkim trzeba powiedzieć - bo nie opisałem jeszcze całej historii stworzenia świata - że praktycznie wszystkie ludy pochodzą z innych światów.
Najważniejsze rasy Ramaru:

  • Ludzie - stosunkowo liczni, zamieszkują wszystkie kontynenty, prawie wszyscy pochodzą z Ziemi, ale z różnych okresów historycznych. Mamy potomków Rzymian, którzy założyli nową republikę na kontynencie Ram (i nazywają siebie Ramianami), stąd spory wpływ na miejscowy język miała łacina, są czarnoskórzy bar-kadanie ("Czarne Diabły") na dalekim wschodzie, którzy przybyli z Afryki, a także poenowie, skośnooki lud z południa (chyba potomkowie Japończyków z dawnych wieków), z kolei Weslanie, to potomkowie Słowian,
  • Shalarowie - jedna z najliczniejszych ras, przez krótki czas byli goblinami, ale zrezygnowałem z tego pomysłu, shalarowie stworzyli największą cywilizację świata - pradawne Imperium Kronu, na którego ziemiach jest teraz Rotakard, wyglądają jak Chińczycy, ale kulturę mają odmienną. Kiedy myślę o Shalarach widzę sceny z Przyczajonego Tygrysa i Ukrytego Smoka,
  • Tahudowie (krasnoludy) - rasa niskich mieszkańców podziemi, kiedyś wyglądały jak krasnoludy, ale teraz wyobrażam ich sobie jako łysych, bezbrodych karłów, bardzo krępych, naturlanie przygarbionych (przydałby się ktoś z wyobraźnią, kto by to narysował). Mają silnie rozwinięty matriarchat, kobiety są nieliczne i czczone jak bóstwa, żyją w Thudach (górskie miasta) i mają skomplikowany kodeks etyczny, swego czasu zbudowali tunele, które pod ziemią łączyły wszystkie Thudy,
  • Fionowie (elfy) - nazwa mi się nie podoba, więc pewnie kiedyś ulegnie zmianie, może na "faenowie" albo "feantari", początkowo były to klasyczne elfy, teraz są to istoty półenergetyczne, o nieco przejrzystej skórze, ale człekokształtne, w teraźniejszości są już nieliczne, a dodatkowo w 1505 roku bogowie zesłali na nich morderczą zarazę,
  • Tarrowie (trolle) - zamieszkują głównie Qat-Tarahal, zostały stworzone dzięki kynitowi,
  • Vitroxianie - Pasterze Gwiazd, przybysze z kosmosu, prawdopodobnie są to ludzie z naszej przyszłości, zamieszkują Qat-Tarahal, nieliczni,
  • Kiriakowie (giganci) - wyłącznie na dalekim zachodzie, na Ognistym Kontynencie, czerwonoskórzy, zazwyczaj mają więcej niż dwa metry wzrostu,
  • Tabbianie (gnomy) - zbiedzy z innego świata, niscy, nieśmiertelni, wszyscy są mistrzami techniki, bardzo, bardzo niewielu pozostało przy życiu do dzisiejszych czasów,
  • Hassianie - inaczej znani jako Lud Hass, rasa pokrytych łuskami humanoidów zamieszkujących wulkany i pola lawy,
  • Minarowie - pokryci białym futrem, uwielbiają zimno, samice są niewielkie, a samce ponad dwumetrowe (coś jak połączenie kotołaka z yeti, wiem, zabawnie to brzmi),
  • Dargentari - czyli po prostu smoki, są zmiennokształtce, normalnie wyglądają trochę jak smokowcy, ale potrafią w bólach i powoli przekształcić się w normalnego, klasycznego smoka, który nawet zieje ogniem,
  • Vajalowie - wymarła rasa morskich podróżników, wspominam ich, ponieważ zostało po nich wiele ruin, nie wiadomo do końca jak wyglądali,

Ponownie kalendarz

Przypadkowo szukając starych notatek, znalazlem kalendarz w wersji "oryginalnej", zapisany czcionką Vath, którą niestety gdzieś zgubiłem. Można go podziwiać poniżej (kolor papieru był w rzeczywistości inny, ale trochę zmieniłem kolory, żeby wyglądało jak stary pergamin), jeśli chcecie wiedzieć, co tam jest napisane zerknijcie do tekstu, gdzie opisywałem kalendarz:

Tyle na dzisiaj. Następnym razem pewnie wrócę do historii świata.

Odpowiedzi



Nie co suchych faktów, nikomu

Nie co suchych faktów, nikomu jeszcze nie zaszkodziło

Ciekawym pomysłem okazuje się być ów Kynit, tak podobny do młotkowej spaczeni, gdyby nie ta jedna smakowita linijka o jego mocy zabijania bogów.
Na pisz coś o bohaterze który tego dokonał - na pewno taki był (czuję to)



Haha, bogów to w Ramarze

Haha, bogów to w Ramarze poumierało sporo, a niektórzy poszaleli, ale o tym w innym odcinku. ;) Ciągle mam wrażenie, że bardzo mało osób to interesuje, więc nie śpieszę się z pisaniem następnych części.



Szczerze to pierwsze odcinki

Szczerze to pierwsze odcinki były pisane z pasją. Teraz obniżyłeś loty - brak zaangażowania wychodzi. Świat jest ciekawy i myślę, że znajdzie fanów poza mną



Przyjrzę się temu i

Przyjrzę się temu i przeredaguję trochę tekst.



Po namyśle zostawię to jak

Po namyśle zostawię to jak jest, jako suche fakty wprowadzające, a następne części postaram się zrobić lepsze. Szczególnie że każdy z powyższych punktów będę kiedyś musiał rozwinąć. A w następnej części wrócę zapewne do hostorii świata, bo ona dla mnie zawsze była ciekawsza niż teraźniejszość. :)



Tak trzymaj To samo z restą

Tak trzymaj
To samo z restą powiedziałem na początku ...