wieza.org | Bagno | Baza gier | Planeta blogów | Muzyka | Autorskie | Studnia | Czat
Zaloguj się | Zarejestruj się

Ramar XII: Spalenie

wiadroawatar
Starszy o trzy lata od Sitiona, a młodszy o pięć od Tatiany, która miała wtedy lat 33 (czyli ledwie wkroczyła w wiek dojrzały) był Suril. Suril był ciekawski i czasem wręcz natrętny. Łatwo wpadał w gniew, gdy zaś przepełniała go wściekłość rzucał wszystko, dosiadał swego konia i ruszał samotnie w las. Mimo iż rzadko się zdarzało, by król przekazał władzę nie pierworodnemu, lecz młodszemu synowi, Suril na to właśnie liczył i błagał ojca o przekazanie korony.
Po śmierci Sillkussila, gdy nie spełniło się jego marzenie zostania królem, z trudem pohamował złość. Aby ukoić nerwy rzucił się, wedle swego zwyczaju, w szaleńczą jazdę przez las. Zdarzyło się, że jego koń spłoszył się i uciekł, a Suril zagubił się pośród lasu. Długo błąkał się samotnie, aż natknął się na maleńką kotlinkę z małym, zarośniętym tatarakiem stawem. Nad brzegiem stawu zaś ujrzał najpiękniejszą istotę jaką dane mu było widzieć.
Z początku wziął dziewczynę za rusałkę i bał się do niej podejść, ale siedząca na brzegu stawu elfka gestem zaprosiła go, by podszedł bliżej. Bez pamięci zakochał się Suril w nieznajomej i wiele razy wracał później do tego stawu, by się z nią spotykać.
Próbował namówić kobietę, która przedstawiła się jako Elfende, by udała się z nim do pałacu brata, ale ona ciągle odmawiała. Nigdy też nie dała mu się nawet dotknąć.

Smutny stał się Suril i zamyślony chodził korytarzami pałacu króla elfów co szybko zwróciło uwagę rodzeństwa. Zapytany jednak odpowiadał burkliwie i coraz częściej opuszczał pałac. Wreszcie Elfende wyznała mu, że jest uwięziona w pobliżu stawu mocą potężnego zaklęcia przez swego zazdrosnego męża. Zmartwił się Suril, słysząc to, ale Elfende obiecała, że porzuci go, jeśli Suril umożliwi jej wydostanie się z zamknięcia. Nakazała przynieść sobie kynit żółtego koloru i wielkości pięści.
Była to bowiem boginii Kae, która odzyskała zmysły po wypiciu zatrutej wody i teraz planowała wydostać się z zamknięcia i zemścić na mężu za takie potraktowanie.
Długo nie wracał Suril do Elfende, musiał bowiem udać się wraz z elfickimi żeglarzami na kontynent, aby od karłów z gór zakupić odpowiedni kynit. Gdy powrócił z kamieniem, Elfende użyła jego mocy do otwarcia zamknięcia. Już wolna kazała Surilowi wrócić tu za trzy dni, sama zaś udała się do Zaświatów. Nie spodziewał się Savus wizyty małżonki i po długiej z nią rozmową, przybyły mu trzy blizny na policzku.

Komentarz: aż się roześmiałem czytając to teraz. :)
Doszli jednak do porozumienia i Kae wróciła na powierzchnię. W umówiony czas czekał Suril na Elfende i zjawiła się przed nim. Obiecała zostać jego żoną, jeśli wykona dokładnie jej polecenia. A Suril tak był jej oddany, że był nawet gotów zabijać na jedno jej skinienie.
Pierwszym co zrobił Suril z polecenia Elfende było przyjęcie wiary w Savusa. Zaraz potem nakłonił groźbą i obietnicami 1000 elfów do tego samego. W roku 1205 pz. powstali Ekhenades - Zdradzieccy Gwardziści, przyboczni Surila. Nie ujawniał ich jednak i wszystko czynił w tajemnicy.
W 1203 roku próbował otruć Sealiona, by przejąć tron. Jednak kot Sealiona strącił puchar z zatrutym winem na ziemię. Suril wpadł we wściekłość i zabił Sealiona czarną magią, której uczył się pod okiem Elfende.
Ujawnił wtedy Ekhenades i siłą przejął władzę, gdyż nikt nie był w stanie pokonać jego magicznej gwardii - elfowie nie byli w tych latach biegli w magii wojennej i obronnej. Praktykowali jedynie iluzję.
Tatiana i Sition uciekli z dworu, wielu wszak dzielnych elfów zginęło w bratobójczej rzezi jaka dokonała się po śmierci Sealiona. Suril nazwany został Surilem Ekharem - czyli Zdrajcą.
Elfende skarciła Surila za przedwczesny pokaz mocy magicznych, wyszła jednak z ukrycia i otwarcie stanęła u jego boku. Okazało się, że miała rację. Elfowie szybko ochłonęli po zamachu stanu i Suril, Elfende i Ekhenedes musieli uciec z wyspy na Torean. Wszyscy udali się na zachód przez Karle Góry. Tam, w górskiej dolinie Elfende nakazała Surilowi czekać, sama zaś odeszła.
Długo oczekiwał Suril w Dolinie Wyczekiwania, jak ją nazwał. Elfowie Ekhenedes zaczynali się niecierpliwić. I wtedy, w czerwcu roku 1200 przybył do doliny posłaniec Savusa - czarny smok Geltorix. Geltorix spowił płomieniem ciało Surila i spopielił je, Suril zaś stał się nieśmiertelny i zyskał potężne moce ognia. Wszak jego oczy nie widziały już tego co oczy śmiertelników, a wygląd odstręczał każdego i wywoływał obrzydzenie i strach.
Aby upodobnić się do swego pana wierni Ekhenedes zaczęli malować się na czarno.
Wkrótce blady strach padł na mieszkańców Toreanu. Suril na czele smoków i swej Gwardii podbijał kolejne krainy. Pewnego razu przyszła do niego Elfende, której nie widział od przybycia do Doliny Wyczekiwania i o której prawie zapomniał, gdy został spalony. Teraz jednak Elfende ukazała mu się jako Kae, bogini rozkładu i zląkł się jej. Kae zaś nakazała mu opuścić swoje wojska i udać się na pustkowie. Tak zrobił.
Wojska Surila dowodzone teraz przez samą Kae zaczynały siać jeszcze większe spustoszenie niż poprzednio. Wkrótce już tylko Lowan-Thud, Ciriax i krainy za Karlimi Górami stawiały armiom ognia odpór.
Po roku od wyruszenia w podróż natknął się Suril na wrota na pustkowiu i za namową zaciekawionej Kae, która ukazała mu się w wizji, otworzył je. Były to wrota, którymi do Ramaru przybyli Vajalowie i Suril otworzył przejście demonom Ro. Czarne bestie zaczęły skuteczniej niż smoki pustoszyć Torean, a zlękniony Suril uciekł. Gdy jednak wrócił do swych Ekhenedes, Kae nie oddała mu wojska. Wtedy rozkazał Ekhenedes ją zgładzić, ale to ona zgładziła ich wszystkich.
Na Surila przyszło wtedy opamiętanie i uciekł z powrotem na pustkowie. Nie było już w nim łez, gdyż wypalone było jego ciało, nie mógł więc płakać nad sobą. Błagał jedynie bogów o wybaczenie zdrady. W końcu postanowił naprawić w jakiś sposób zło, które uczynił.
Udał się na zachód, omijając plądrujące wojska demonów i Kae. Tak trafił, w przebraniu, do Lowan-Thudu, a było to w roku 1183 pz.
Zamieszkujące tutaj krasnoludy z trudem broniły się jeszcze przed nasilającymi się atakami, wokół nich rozlewało się morze wrogów. Przejścia zaś do innych Thudów były już wtedy zamknięte, gdyż wojna na powierzchni obudziła złe stwory pod powierzchnią, a częściowo przyczynili się do tego także głęboko drążący skały, ciekawscy krasnoludowie.
Istoty Głębin wygnały krasnoludów z Tuneli rozdzielając ogromne imperium jedenastu Thudów (dwunasty Kyn-Thud już wtedy nie istniał, Aen-Thud praktycznie już także nie, ale wliczano go jeszcze do rachuby mimo, że nie panowała już tam wtedy matka, a wielu oddzielnych thanów).
Suril pod imieniem Sev, co znaczy Cierpiący, dzięki swym mocom magicznym i mądrości stał się szybko doradcą samej królowej Heane-thu-Lowan. W roku 1180 roku pz. w Lowan-Thudzie zebrała się rada najważniejszych osób pośród krasnoludów Toreanu, gigantów z Ciriax i goblinów z Mernadu, które przetrwały.
Najwięksi magowie, w tym Sev, matka Haene i jej dwie córki oraz emisariusze z Ciriax i niedobitki z innych krain zebrali się, aby naradzić się w sprawie znalezienia ratunku przed zagładą.
Po odejściu Surila z Tinlidionu królem został Sition zwany Sitionem Lleaionem, czyli Sitionem Pogrążonym w Rozpaczy. Nie widział już bowiem Sition nadziei, słysząc wieści dochodzące z Toreanu. W każdej chwili nawałnica mogła runąć na Tinlidion. Nakazał zbudowanie wielu ogromnych okrętów na których elfowie mogliby uciec na wschód. W dniu wstąpienia Sitiona na tron Utilian, teraz przygięty już do ziemi brzemieniem starości, wyśpiewał Drugą Przepowiednię - Śmierć Drzew (Utilianeglio Peonllina):
 
Zdrada dosięgnęła serca naszych lasów
Zapłakały drzewa, łzy roniły elfy
Żal że dożyliśmy aż tak zimnych czasów
Po zbyt krótkich latach idą dni ogniste
Nad naszymi głowy zniża się cień zbrodni.
Serca naszych bliskich, nawet tych najbliższych
Los odmienić może, okrucieństwa PŁOMIEŃ.

Suril znalazł metodę pokonania złego. Jako Sev podał ją radzie. Z nikłym przyjęto ją entuzjazmem, wiedziano jednak, że to jedyne wyjście. Sekretarz gigantów Gorrin zapytał go:
- Jak zdołamy wezwać Potęgę Ognia? Nie mamy dość mocy.
- Ja mam - odparł Sev, zdjął też kaptur i iluzję która skrywała jego ciało. - Jam był Suril zwany Ekharem. Teraz jestem Sev i chcę odwrócić zło, które uczyniłem.
Wszyscy westchnęli zdumieni i przerażeni. Matka Heane-thu-Lowan wiedziała o prawdziwym obliczu Seva, gdyż zdradził jej to kiedyś, błagając o wybaczenie i pomoc w naprawianiu złego. Wiedziała o tym także druga osoba na sali, która uśmiechnęła się do siebie jadowicie, ale tak że nikt nie widział. Tą osobą była Kae w przebraniu.
Przygotowali magowie wszystko do wezwania Potęgi Ognia i we wrześniu 1180 roku Suril rozpoczął tkanie czaru. Wezwał Potęgę Ognia. Niektórzy historycy sądzą, że Suril od początku planował to co się stało i działał we współpracy z Kae, inni, że wiedział co się stanie, ale widział w tym jedyną nadzieję na uratowanie świata.
Prawdą jest wszak, że Suril był w stanie opanować Ogień, ale Kae w środku zaklęcia zaczęła z nim walczyć o kontrolę nad nim. Suril wyzwolił Potęgę Ognia i płomienie spowiły wrogie wojska. Gdy jednak Kae rozpoczęła z nim walkę, stracił kontrolę  i płomienie zaczęły palić wszystko.
Sition widząc łunę na zachodzie rozkazał statkom elfów odpłynąć. Sam, z tymi co najbardziej ukochali Tinlidion i nie chcieli go opuścić pozostał. Spłonął, gdy Ogień przemknął przez Tinlidion i zginęli jego towarzysze.
Tinlidion zamienił się w czarne pustkowie i takim pozostał do dzisiaj.

Komentarz: nie całkiem do dzisiaj, Tinlidion w czasach dzisiejszych został na nowo zamieszkany, a jeśli dobrze pamiętam, przynajmniej jedną sesję rozegrałem na tym lądzie, tuż zanim została zniszczona jego klątwa. Ale gracze chyba nie pomogli w jej usunięciu, nie pamiętam.
Większość elfów uciekła na wschód na statkach, a ich królową została Tatiana. Na statku „Ukojenie” Utilian zaśpiewał królowej swą ostatnią przepowiednię nim umarł. Tatiana zwana jest od wtedy Tatiana Til-Marion - czyli Tatianą, Królową Nadziei. Trzecia Przepowiednia - Koniec Drogi (Utilianeglio Netollona):
Płomień spopielił Tinlidion
Odpływamy na dalszą tułaczkę, my Fionowie
Nie zakończy się ona póki nie zakończy się czas tego świata,
Póki nie podniosą się wody i nie zatopią lądów,
Wtedy dopiero i nie wcześniej powrócimy na Naszą Wyspę.
 
Komentarz: Jak wcześniej wspominałem w teraźniejszości elfowie wracają na Tinlidion, planowałem bowiem kolejną po Spaleniu apokalipsę i transformację świata. Nie dokończyłem nigdy tego wątku.
Suril pokonał ostatecznie Kae i ta ratowała się ucieczką w Zaświaty. Zdołał powstrzymać Potęgę Ognia poświęcając siebie, zanim zniszczyła wszystko. Torean zmienił się jednak w Ognisty Kontynent i niewiele tam pozostało istot, a jeszcze mniej niezmienionych.
Wody pochłonęły Lowan-Thud, gdy oddzieliła się wyspa Tor-Torean, tylko na dalekim wschodzie ktoś ocalał. Gigantów pozostało niewielu i tylko w Ciriaxie. Pozostali przemienili się w głupich olbrzymów i zaczęli żywić się mięsem istot sobie podobnych.
Komentarz: No tak, wyraźny wpływ Narni. :)
Karły z dawnego Aen-Thudu, który teraz już ostatecznie upadł, stały się jeszcze niższe niż były, a ich skóra stała się czarna, oczy zaś czerwone. Kynit na Toreanie także zmienił swą barwę i w większości stał się kynitem czerwonym, kynitem krwi zwanym krwawnikiem.

O Migracji Ludów po Spaleniu i dalszych losach Ramaru dowiesz się z następnej księgi zatytułowanej Égrendes - historia dalsza. - tak kończył się ten plik z notatkami, tak też zakończę dzisiejszy wpis. Co będzie dalej? Tułaczka ludów po Spaleniu, pojawienie się Wieslan (Słowian, którzy osiedli w Ramarze), czy też Pasterzy Gwiazd i trolli, ale wprawdzie gra toczyła się dobre 2500 lat po Spaleniu, to w notatkach opisuję już praktycznie wydarzenia z teraźniejszości. I do nich niedługo przejdę.

A co dalej nie wiem... skończą mi się notatki na temat historii świata. :)