wieza.org | Bagno | Baza gier | Planeta blogów | Muzyka | Autorskie | Studnia | Czat
Zaloguj się | Zarejestruj się

Ramar XV: Ostatnie legendy, koniec Ery Popiołu

wiadroawatar

Siltharino i Nieszczęśnik Niosący Płomień

Igrindas dowiedział się od służących Kevena, że Biały Opiekun jest bogiem. Zaprzyjaźnił się z chłopcem uczącym się na następcę proroka Set-Kalarino. Chłopak nazywał się Kalarino i był domniemanym nowym wcieleniem proroka. Zdradził on Igrindasowi, że Keven ukrywa się na Ramarze, ale tak naprawdę domem jego i Igrindasa jest Eamar – Kraina Szczęśliwości.
Igrindas gwałtownie zareagował na te wieści. Chciał znaleźć drogę do Eamaru. Pokłócił się z Kalarino i zdradził Kevenowi, że przyszły prorok dopomógł Maetae w ucieczce. Keven wściekł się na chłopca i ukarał go srogą pokutą.
Tymczasem w Kalarino zaczynała się rodzić jego druga osobowość – była to osobowość Istamusa Silthara, którym był prorok Set-Kalarino. Istamus był synem Kae, po śmierci odradzał się w ciele osoby, która weszła w kontakt z amuletem z czarnego kynitu. Chłopak toczył ciężką walkę o swą duszę.
Widząc, że Biały Kir czyni zło i gnębi ludność, Set-Kalarino zbuntował się przeciw Kevenowi za co został zamknięty w podziemiach Świątyni Białego Kiru w Baalnarze. Keven bał się go zgładzić, gdyż obawiał się jak zareagują na zabicie proroka wyznawcy Białego Kiru i kapłani.
Tymczasem Igrindas badał granice swoich mocy. Odkrył w siedzibie Białego Opiekuna Niegasnący Płomień. Był to najnowszy twór Kevena, który ten zamierzał wykorzystać do rozszerzenia wpływów Bela Rota. Niegasnący Płomień stworzył Keven z płomienia wykradzionego od Solisa, zamykając w nim duszę pochodzącą z innego świata – istotę zwaną Satmere.
Igrindas wykradł płomień. Gdy złapał go w dłoń okazało się, że nie potrafi już go wypuścić. Satmere uwięziła duszę Igrindasa i omamiła go wizją nieskończonej potęgi. Igrindas dał się namówić do przejścia do Eamaru. Satmere pokazała mu jak to zrobić.
Przeszła wraz z nim i w ten sposób udało jej się dostać do strzeżonych Zaświatów. Tutaj dostrzegła ich Vera, Strażniczka Bramy i stoczyła ciężką walkę z Satmere. Upiorna dusza umknęła z zasięgu bogini i ukryła się w Eamarze, pozostawiając Igrindasa z Niegasnącym Płomieniem. Płomień zaczął palić dłoń chłopca nieskończonym bólem.
Igrindas nieprzytomny z bólu umknął z Ramaru poza granice Sfery Solisa – poza granice Sordaru. Próbuje wrócić do świata, ale nie pozwala mu na to zło, które się w nim zalęgło. Dlatego cierpi wieczny ból i wędruje wokół Sfery Solisa – Nieszczęśnik Niosący Płomień.
Na niebie Ramaru zabłysła nowa gwiazda.

Ostatnie dni Getycji – Patron Tiranu

Getycja była w 1484 roku małym państewkiem z trudem opierającym się potędze Rotakardu, kraju powstałego na ziemiach dawnej Rutarii, zwanego także Odrodzonym Imperium Kronu. Gdy Tur-Thud stał się lennem Rotakardu, regent Azja Tajjan nie mógł dłużej opierać się naporowi Rotakardian. Cudem uszedł z życiem i stał się przywódcą Ruchu Oporu. Mówiono, że ze swej strzelby położył wielu ludzi i shalarów z Rotakardu.

Komentarz: strzelby pojawiły się w Ramarze w tych latach dzięki gnomom oraz bramom do innych światów. Poniższa historia jest nieco nieaktualna, w ostatecznej wersji zapewne ulegnie pewnym zmianom i wygładzeniu.

Azja ożenił się z Maetae w domu Liana Ekmo, ku zazdrości tego ostatniego. Owocem tego małżeństwa był syn Getianaen. Bardzo szybko członkowie Ruchu Oporu zaczęli cierpieć głód i niepowodzenia. Wielkim problemem był też brak broni palnej, którą początkowo sprowadzano z Qat-Tarahal, ale gnom Pasterz Yader z Tanarothu zamknął granicę z kontynentem Artar podczas prób nowej broni, łączącej magię i technikę.
Kataklizm spustoszył Góry Rozłąki i zatruł ziemie hrabstwa Tiranu – jedynej ocalałej części Getycji. Hhrabstwo należało do Getycji od 1312 roku i traktatu Jedemira. Na zachodzie hrabstwa przebudziły się dawne moce.
Ciężka była pozycja Tiranu – z jednej strony Zatrute Równiny ciągnące się aż do Gór Rozłąki, z drugiej nawałnica Rotakardu. Tylko Ruch Oporu i góry chroniły Tiran przed podbiciem. Hrabia Elryk a’Tiran (dawny tytuł at zmienił się na a’) ogłosił się Księciem a’Tiran i pod takim mianem przeszedł do historii.
Zimę roku 1503 większość członków Ruchu Oporu spędziła w gościnie u starego Elryka. Tylko Azja Tajjan nie rozstał się ze strzelbą i siodłem. Patrolował granice, wypatrując niebezpieczeństw, Rotarkadianie wysyłali bowiem przeciw Getom straszliwe bestie stworzone czarami Kapłanów Białego Kiru.
Zdarzyło się, że Azja został ranny w ciężkiej walce i niespodziewanie wrócił do domu. Dowiedział się, że żona zdradzała go z jego najlepszym przyjacielem – Lianem Ekmo. Wściekł się i zabił Liana. Maetae widząc jego uczynek, uciekła. Pożegnała się z synem, mówiono później, że skoczyła do morza.
Azja myśląc, że żona rzuciła się w morze z rozpaczy, nie mógł sobie wybaczyć. Pogrążył się w smutku i pijaństwie. Jedyną pamiątką po żonie pozostał czarny amulet z kynitu. Azja powrócił do strzeżenia granicy i starał się dopilnować, by garnizony były w stanie poradzić sobie z atakami Rotakardu. Gdy wojna z Imperium ucichła, wędrował bez końca po Zatrutych Równinach tępiąc mutantów i ludzkich zwyrodnialców.
Czarny kynit powoli zakażał jego serce. Wkrótce słuch o nim zaginął, tymczasem Getianaen osiągnął pełnoletność. Posądzał ojca o śmierć matki, nie żałował więc Azji. Wkrótce przyszło mu toczyć walkę z Czarnym Patronem, który słał na Tiran złe moce z Zakazanych Równin.
Ostatecznie, w opustoszałym mieście Erindor na Zakazanych Równinach, zamieszkanym tylko przez chorych i ogarniętych mutacjami ludzi i krasnoludów (niektórzy z nich opuścili Tur-Thud uciekając przed Białym Kirem), Getianaen stoczył pojedynek z Czarnym Patronem.
Rewolwer przeciw rewolwerowi. Getianaen przegrał – został ranny, bo ktoś okazał się od niego szybszy. Rozpoznał ojca zanim stracił przytomność. Czarny Patron, Azja, nie pozwolił synowi umrzeć bowiem, ukazała mu się bowiem Maetae, która wyznała, że wybaczyła mu winy i ostrzegła przed działaniem czarnego amuletu.
Azja przełamał moc czarnego amuletu po pojedynku. Odrzucił czarny kamień i przywrócił Getianaena do zdrowia, po czym powrócił na równiny jako Biały Patron. Rozpuścił o sobie plotkę, że pokonał Czarnego Patrona i wędrował przez Zakazane Równiny niszcząc zło, które zalewało te ziemie.

Komentarz: Białym Patronem na moich sesjach, jeśli dobrze pamiętam, był jeden z graczy. Jego historia była równie zaplątana.

Getianaen został w tym czasie księciem Tiranu po śmierci Elryka. Jako Getianaen a’Tiran władał z tronu w Antarze. Często wyruszać musiał na wyprawy przeciw bestiom z Zakazanych Równin, podziwiał męstwo Białego Patrona i gdy raz udało mu się go napotkać, nakazał go pojmać, chciał bowiem pozać prawdę o śmierci ojca.
Jego zaskoczenie nie było wielkie, gdy dowiedział się, że Biały Patron to nowe wcielenie Czarnego. Podejrzewał to od dawna.
Azja przyznał się Getianaenowi, że pod wpływem czarnego kynitu otworzył wrota do innego świata – to stamtąd przybywało zło. Na miasto gdzie stacjonowało wojsko Getianaena, napadł tymczasem wróg dysponujący potężną bronią. Z oblężenia uratowało się niewielu. Getianaen wraz z ojcem zostali odcięci od wojska, znaleźli się po stronie wroga. Azja zamierzał wyruszyć ku wrotom, by spróbować je zamknąć. Getianaen wyruszył wraz z nim.
Wokół wrót stacjonowało wojsko Etrakare z Jihaviru. Etrakare pojmała zarówno ojca jak i syna.
Getianaen szybko dostał się pod jej wpływy i został jej kochankiem. Azja zaś uwolnił się z pomocą Maetae (która ukazała mu się we śnie) i zamknął wrota, poświęcając swoje życie.
Getianaen widząc śmierć ojca (o którym Etrakare mówiła, że zginął dużo wcześniej, tak naprawdę użyła go do ekperymentów medycznych) i furię Etrakare, zrozumiał swój błąd.
Uciekł i teraz on podał się za Białego Patrona.
Pewnego razu drogę zaszła mu Etrakare, która chciała odzyskać skradzione urządzenie otwierające wrota. Etrakare nie miała oporów. Rannego Białego Patrona odnalazło wojsko regenta Islamadira.
Książę powrócił do stolicy.
Tutaj okazało się, że jego żona (elfka Dilliana) i dzieci zmarły na Zarazę Elfów podczas jego nieobecności.
Getianaen rzucił się w wir wojny.
Etrakare nie zdołała ponownie otworzyć wrót, gdyż Getianaen zniszczył urządzenie zanim je ukradła. Książę a’Tiran zniszczył jej armię rok później, niedobitki spychając w doliny Gór Rozłąki. Etrakare poległa w walce. Getianaen także.
Nowym księciem a’Tiran został wnuk Elryka – Elryk II nazwany później Wielkim (a także Pokraką z powodu swojego kalectwa).

Sanktuarium Majelatów

Maetae powróciła do morza i swojej matki. Wielka była radość matki, jej smutek z odejścia Igrindasa jeszcze większy (nie było wtedy jeszcze wiadome, że jest Nieszczęśnikiem Niosącym Płomień, ale takie krążyły plotki). Gdy córka zapytała o najnowsze wieści, Mae przez przypadek zdradziła, że elfów czeka zagłada.
Przerażona Maetae, która fionów lubiła, a dodatkowo pamiętała, że jej syn zaręczył się z elfką Dillianą, była przerażona tą wieścią. Pokłóciła się z matką i odeszła z jej siedziby.
Udała się do Zalivatu, gdzie przebywali ongiś Majelatowie i tam, w Sanktuarium Majelatów szukała odpowiedzi jak pokonać zarazę, którą bogowie zrzucili na elfów.
Znalazła odpowiedź – odczytała ją ze starych inskrypcji, które zostawił ponoć sam prorok Utilian (który mieszkał na Tinlidionie i dał elfom trzy przepowiednie, a żywota dokończył na Zalivacie). Elfowie musieli powrócić na Tinlidion. Tylko to mogło powstrzymać zagładę.
Tylko Tinlidion, ojczysta ziemia, mógł ich ochronić przed chorobą.

Oczyszczenie Tinlidionu

Hallen był elfem nękanym ciągłym niepokojem. Urodził się w 1012 roku w Sivarii tuż zanim ten kraj stał się lennem Rutarii, a elfowie ruszyli na ponowną tułaczkę pod wodzą Illinatiany Pięknej. Hallen wraz z najbliższymi przyjaciółmi został podróżnikiem. Odwiedzał odległe krainy, szukając miejsca dla siebie i swego ludu. Pewnego razu, gdy zatrzymał się na pewien czas na Zalivacie, spotkał kobietę niespotykanej urody. Podążył za nią w głąb wyspy i odnalazł sanktuarium Majelatów, którego była strażniczką. Kobieta przedstawiła się jako Maetae.
W sanktuarium pokazala mu upadek Majelatów i zagroziła, że podobny los może spotkać fionów i ich wędrówka może się skończyć bardzo szybko. Jedyną nadzieją dla elfiego rodu było ponowne odnalezienie Ziemi na Zachodzie – Tinlidionu, o którym niektórzy mówili, że był krainą z innego świata.
Hallen błagał Maetae, by wskazała mu drogę do Tinlidionu. Zgodziła się, gdy obiecał jej, że nigdy nie zapyta o jej przeszłość. Gdyby to zrobił, Maetae opuści go.
Przez kilkanaście lat mieszkali na wyspie, po czym wraz z synem Hillinaliusem Ostrouchym odpłynęli w stronę zachodu. Statki Hallena miały zawsze przeciwne wiatry i zdawało się, że nie zdołają odnaleźć przyjaznego potru. Marynarze Hallena zaczęli buntować się przeciw kapitanowi, winą za nieprzyjazne morze obarczali Maetae. Hallen za podszeptami przyjaciół zapytał Maetae o jej przeszłość, łamiąc daną przysięgę.
Wyznała Maetae, że jest córką Mae, bogini morza. Matka nie chciała dopuścić, by Maetae zmieniła los przeznaczony elfom. Statki Hallena rozbiły się o wybrzeża Qat-Tarahal, na nieprzyjaznych ziemiach Rozdartej Pustyni. Ocaleni toczyli ciężką walkę o przeżycie w niezwykle trudnych warunkach.
Po wielu miesiącach udało im się odbudować statki i ponownie wyruszyć na morze, jednak część załogi zapadła na tajemniczą chorobę. Maetae zasępiona się nie odzywała. W krótkim czasie zginął Hallen, a Maetae rzuciła się ponownie w morze, wymogła jednak na synu przysięgę, że doprowadzi elfów Hallena do Tinlidionu.
Hillinalius zgodnie z daną matce obietnicą skierował statki ku zachodowi. W 1521 roku „Gwiazda Sivarii”, „Taniec Maetae” i „Los Elfów” dobiły do brzegu Tinlidionu. Rozłączone straszliwym sztormem zagubiły się na morzu. Wyspa obarczona była klątwą, która wprawdzie straciła przez lata na sile, ale jej działanie nie zniknęło całkowicie.
Zamieszkiwało ją plemię elfów Śpiących (Finaoe), na których klątwa działała zsyłając sny i wizje. Hillinalius i załoga „Gwiazdy Sivarii” wpadli w niewolę Śpiących. Dowódcą plemienia był wtedy Ja’tanyahyr, potomek Idratana, który w 192 roku dopłynął do Tinlidionu i słuch o nim zaginął. Szaman Te’raytal namówił wodza, by pojmanych jeńców złożyć w ofierze Savusowi na ołtarzu Czarnego Kręgu. Córka wodza – Ne’tanae – pożałowała kapitana elfów i potajemnie uwolniła go z oków. Nie rozumiejący jej motywów Hil uciekł w puszczę i tam ukrywał się przez kilka dni przed łowcami Ja’tanyahyra.
Tymczasem jednak członków plemienia ogarnęła ta sama choroba, która dotknęła wcześniej załogi statków Hila.
Załoga Tańca Maetae zamieszkała w północnej części wyspy, gdzie znaleźli ustronne i spokojne miejsce nad tajemniczym jeziorem. Kapitan tego statku, Aeliana, odkryła ślady wyznawców Czarnego Kręgu i znalazła legendarny Czarny Kynit, który Suril podarował Kae. Zrozumiała, w jakie miejsce rzucił ich zmienny wiatr. Było już jednak za późno. Choroba i wściekłość plemienia Śpiących w połączeniu z przeklętą magią Tinlidionu sprowadziły na elfów Aeliany śmierć.
Kapitan zdołała uciec, odnalazła ruiny pałacu królewskiego i ukryła się wśród nich. Statek „Los Elfów” zaginął. Mówiono potem, że wiele razy widziano widmowy okręt, próbujący przybić do brzegów Tinlidionu i nieodmiennie rozbijający się o skały.
Gdy zachorował i zmarł Ja’tanyahyr, wodzem została Ne’tanae. Musiała jednak porzucić swe plemię i uciec w las, by ratować się przed szamanem i jego ludźmi, którzy przejęli dowództwo nad plemieniem. W lasach odnalazła Hila, chorego na tajemniczą zarazę, która dziesiątkowała elfów. Aby ratować umierającego, wyruszyła wraz z nim do pradawnego miasta, o którym mówiły przepowiednie jej ludu. Odnalazła miasto. Zamieszkiwały ją duchy Sitiona i jego towarzyszy, którzy w noc Spalenia zdecydowali się pozostać na skazanej na zagładę wyspie. Odnalazła także oszalałą z samotności i towarzystwa duchów Aelianę.
Aeliana wywieszczyła im rychłą śmierć i wielką liczbę nieszczęść, jakie spowodują ich czyny. Ne’tanae nie uwierzyła jednak obłąkanej. Zostawiła Hila pod opieką kapitan i za radą duchów udała się do podziemi pałacu. Tam odnalazła ukrytą komnatę Surila, w której odprawiał rytuały ku czci Savusa i w której powstał przeklęty sztylet, którym Suril zabił brata, Sealiona.
W komnacie od wieków spoczywał arcykapłan Savusa, niegdyś poplecznik Surila – Iedeamon.

Komentarz: Nie do końca pamiętam, ale gracze na jednej z sesji trafili na Tinlidion i rozegarli przygodę o bardzo podobnej formie jak opowieść o Oczyszczeniu Tinlidionu. Nie mam tylko pewności, czy przybyli na statku Hila, czy znacznie później.

Ne’tanae stoczyła z nim ciężką walkę, był bowiem nieumarłym i nie imała się go zwyczajna broń. Ciężko poraniona zniszczyła Iedeamona i odwróciła jego klątwę. Gdy wróciła na powierzchnię, okazało się Hil już nie żyje. Zginął z ręki Aeliany, która od dzieciństwa zazdrościła mu wpływów. Sama Aeliana uciekła w głąb wyspy; długo ukrywała się w lasach znana jako Wiedźma Aeliana. Duchy Sitiona i jego towarzyszy miały od teraz sprawować pieczę nad odzyskaną wyspą. Ne’tanae odzyskała władzę na plemieniem Śpiących. Szybko jednak okazało się, że ma problemy ze zdrowiem. Jad z kłów Iedeamona wsączył się w jej krew. Nie porzuciła jednak swego plemienia. Jako nieumarła królowa Ne’tanae Mroczna rządziła elfami Tinlidionu.

Satmere i zniszczenie Eamaru

Satmere znalazła się w Eatarze i zaczęła niszczyć i odmieniać wszystko, czego mogła dosięgnąć, a wielka była jej moc. Czerpała siłę z Niegasnącego Płomienia, który długo stanowił jej część. Zniszczone zostały piękne ogrody Lenarisa, padły w piach ogromne budowle Savusa. Równiny Eamaru zapłonęły ogniem. Daremna zdawała się walka z takim przeciwnikiem.
Przerażone dusze umykały na najdalsze rubieże zaświatów.

Komentarze: w późniejszej wersji Ramaru dusze nie zamieszkiwały Eamaru, jedynie bowiem elfy jako tako dusze posiadali (byli istotami w połowie energetycznym). Napiszę o tym w podręczniku Ramar RPG. Zapis legendy  pozostawiłem jednak w formie niezmienionej.

Bogowie starali się zapobiec kompletnej zagładzie i odbudować zgliszcza. Nawet Savus, rozwścieczony zniszczeniem swoich włości, wypowiedział wojnę Satmere. Wielu anieli zginęło w szeregu okrutnych bitew.
Wokół Wieży Osądu, u podnóża Trójkątnego Kamienia, zebrali się więc eatarowie, aby radzić. Doszło jednak do wielu kłótni, odezwały się dawne animozje i wielu opuściło zgromadzenie w złości. Tymczasem Satmere, której moc była ogromna, ale nie nieskończona, szukała sprzymierzeńców.
Udało jej się napotkać samotną Kao, córkę Kenae płaczącą u podnóża wzgórza.
– Dlaczego płaczesz? – zapytała Satmere.
– Albowiem ginie świat jaki znałam. Wszędzie w Eamarze gorzeje ogień.
Satmere okazała Kao współczucie i kłamstwami skłoniła ją ku sobie. Z pomocą Kao udało się Satmere dostać do Wieży Osądu, gdzie omal nie zniszczyła Gobelinów Ramaru tkanych przez Aniannę.
Na szczęście Kenae stanęła na drodze Przeklętego Ducha i stoczyły walkę. Satmere umknęła, ale przedtem śmiertelnie raniła Kao. Córka Kenae, ku rozpaczy matki, straciła zmysły i straszliwie poraniona umknęła do Ramaru, gdzie dała się poznać jako Kaoras Czarna – Bar Kaoras.

Kenae i odejście Eatarów z Eamaru

I wtedy Kenae zebrała wokół siebie najwierniejszych Eatarów i odnalazła dumającego wśród zgliszcz Lenarisa. Poleciła wszystkim opuścić skazany na zagładę Eamar i pilnować, by Satmere nie znalazła drogi do Ramaru lub Yinaru. Przybył na to spotkanie także Solis, który obiecał, że zamknie dla Satmere drogę do Ramaru i Yinaru, ale to wszystko co może zrobić.
Lenaris, Kenae i Senex opuścili Sordar i udali się na poszukiwanie kogoś, kto będzie mógł pomóc w walce z Satmere.
Pozostali bogowie zaś odeszli z Eamaru, przyjęli postacie ameane (awatarów) i zamieszkali wśród istot Ramaru. Tylko nieliczni zostali w Eamarze, rzadko też Eatarowie tam zaglądali, gdyż zniszczenia powodowane przez Satmere były ogromne.

Na tym kończą się moje notatki i mniej więcej ten moment historii traktuję jako teraźniejszość. Jeśli powstanie kiedyś Ramar RPG (a poczyniłem ku temu pierwsze kroki) epoka po zniszczeniu Eamaru, czyli ostatnie lata Ery Popiołu, będą domyślnym czasem akcji. Aczkolwiek postaram się dopuścić także ingerencję w dzieje świata w przeszłości i rozgrywanie sesji w innych epokach. Kwestia wymaga jednak przemyśleń.

Poniżej kilka notatek, które zapisałem sobie na końcu pliku w formie punktów uzupełnionych o uwagi, które mi się nasunęły:

  • Z Eamaru nie można się wydostać - kto tam pozostał jest uwięziony do czasu, aż Satmere zostanie pokonana.
  • Wśród legend nie znalazła się - nigdy nie została spisana - historia Tuhaja Tajjana i Taena Kalafarka - była to dość ważna dla Księstwa Tiranu opowieść, która opisywała odrodzenie starego Zakonu Rycerzy Ostrza i Płomienia, wyznawców Solisa. W nowej formie byli to rycerze nowocześni - bez zbroi, może nawet ze strzelbami i przede wszystkim jasnym kodeksem honoru. Odrodzenie zaczęło się od odnalezienia starych ksiąg - Tradycji Ostrza i Tradycji Płomienia przez Tuhaja i Taena.
  • Bogowie z Kenae na czele sprowadzą z innego świata Foda - czarnoksiężnika, który pogrążył w cierpieniu wiele światów. (Czytając to dzisiaj widzę przypadkowe podobieństwo do Zoda z historii Supermana, więc imię pewnie czarnoksiężnikowi zmienię.) Uwięziony Fod otrzymuje mocą Kenae i jej popleczników nowe istnienie i moce. Wszystko po to, by poradzić sobie z Satmere, której Fod nienawidzi.
  • Nowa Era rozpocznie się od pokonania Satmere, przybycia Foda, śmierci Lenarisa.
  • Zamknięty w lochach Siltharino (Set-Kalarino) ucieknie i stanie się dobrym człowiekiem.
  • Niedobitki elfów powrócą na Tinlidion.
  • Suril spotka Ne’tanae (nie pamiętam, co miało z tego wyniknąć).
  • Pamiętać o Istamusie bez czarnego kynitu (również nie pamiętam...).
  • Lenaris faktycznie zginie z ręki elfa, ale elfa wściekłego z powodu zarazy, kto to będzie? Suril? Dian ia’Suril?
  • Savusa faktycznie od ostatecznego zwycięstwa powstrzyma ręka elfa – elfa, który zabije Lenarisa… Miejsce Savusa jako "głównego złego" zajmie Fod.

Tyle. Mam nadzieję, że nie zanudziłem. To koniec legend i historii, ale nie koniec cyklu - postaram się napisać o jeszcze paru pominiętych na razie rzeczach. Powstanie także być może Ramar RPG, ale o tym przy innej okazji.


- Niech Krąg trwa wiecznie.
- Krąg jest nieskończony.
(hasło i odzew używane przez kapłanów Bela Rota)