wieza.org | Bagno | Baza gier | Planeta blogów | Muzyka | Autorskie | Studnia | Czat
Zaloguj się | Zarejestruj się

Zarys Kaliau RPG (projekt SF)

wiadroawatar

Kiedy skończę Ramar, zapewne zabiorę się za nowy projekt. Niewielki system SF, którego głównym elementem będzie eksploracja obcych planet. Zapewne wbuduję w niego kampanię pozwalającą wplątać graczy w sieć jakiejś międzygwiezdnej intrygi.
Poniżej wprowadzenie i opis technologii, która umożliwia takie podróże. A na koniec trochę pytań i kilka słów kim będą gracze i na czym będzie polegać gra.

Wprowadzenie

Wiosną tego roku ludzkość sięgnęła gwiazd. Wszystko odbyło się zupełnie inaczej niż przewidywali pisarze SF. Nie zbudowaliśmy monumentalnych statków kosmicznych zdolnych rozpędzać się do prędkości bliskich prędkości światła, nie wznieśliśmy stoczni na Księżycu, nie przygotowaliśmy komór hibernacyjnych ani misji wielopokoleniowych, ba, nie wysłaliśmy nawet astronautów na Marsa. Przestrzeń kosmiczna okazała się zbyt bezmierna, by przemierzyć ją wprost. Pesymizm udzielał się nawet największym zwolennikom eksploracji kosmosu, a przyszłość rysowała bardzo oddalona od wizji z poprzedniego wieku.
Niespodziewane odkrycie wstrząsnęło jednak światem nauki. Nietypowe rozwiązanie równania z teorii strun otworzyło skrót, sposób, aby sprawdzić, co kryje się tam, w pustce międzygwiezdnej, na obcych planetach, małym kosztem i w miarę bezpiecznie.
Okazało się, że energia potrzebna do stworzenia na ułamek tunelu między dowolnymi punktami we wszechświecie rośnie wprawdzie wykładniczo zależnie od masy obiektu, który chcemy przenieść, ale zagięcie dla ludzi można otworzyć średniej wagi akumulatorów.

kaliau

Technologia zakrzywiaczy Calabiego-Yau nazwana kaliau wymaga jeszcze wielu lat pracy. Rozrzucone po świecie ośrodki badawcze próbują pokonać bariery technologiczne, ale pierwsze sukcesy udało się już odnieść. Część badań jest prowadzona w sekrecie, jednym z takich ośrodków rozwijających kaliau powstał w Polsce, gdzie zamieszkuje jeden z twórców teorii. Pod jego okiem powstał instytut, który próbuje dokonać niemożliwego – po raz pierwszy wysłać ludzi na obcą planetę.
Na razie udało się dokonać transportu niewielkich obiektów w granicach laboratorium, a największym sukcesem potwierdzającym skuteczność kaliau było przesłanie w ułamku sekundy jednodolarowej monety z Katowic do Houston.

Bezpieczeństwo i ograniczenia

Użycie kaliau przez przestępców wydaje się nieuniknione. Kiedy technologia zostanie dopracowana, trudno będzie regulować dostęp do komponentów potrzebnych do zbudowania urządzenia przenoszącego. Terrorysta mógłby wysłać bombę do wnętrza Białego Domu, a przestępca wystrzelić z niewyobrażalną prędkością ołowianą kulę w środek czyjejś głowy.
Na szczęście kaliau ma ograniczenia.

Technologia polega na otwarciu na ułamek sekundy trójwymiarowego tunelu z jednego miejsca w czasoprzestrzeni w drugie. (A właściwie przestrzeni – wydaje się bowiem, że wymiar czasu jest nienaruszalny.) Aby przenieść coś na drugą stronę, musimy otworzyć tunel i nadać masie minimalną inercję. Czas otwarcia tunelu liczony jest w nanosekundach, później następuje gwałtowny kolaps. Z zewnątrz wydaje się, że masa zniknęła w jednym miejscu, a pojawiła w drugim. Tunel pozostaje niewidoczny, ponieważ jego istnienie jest bardzo krótkie, poza tym obejmuje wyłącznie przestrzeń wokół masy i nic więcej.

Ilość energii potrzebna do utrzymania tunelu zależy wykładniczo od masy oraz ciśnienia w miejscu docelowym. Znacznie łatwiej więc przenieść coś niewielkiego w próżnię niż wielki obiekt w środek góry. Energię potrzebną do przeniesienia człowieka w typową atmosferę jesteśmy dzisiaj w stanie zmieścić w około jednym kilogramie akumulatorów.

Niewielkim nakładem energii można jednak zabezpieczyć jakiś obszar przed otwarciem w nim tunelu – używa się do tego celu zakłócaczy Greena. Prawdopodobnie możliwe jest stworzenie zakłócaczy ograniczających inercję tworzonych tuneli – dzięki czemu możliwy będzie transport osób i przedmiotów w strefę objętą działaniem takiego urządzenia, ale nie będzie możliwe wrzucenie w środek rozpędzonego naboju, czy rakiety. Wszystkie tego typu problemy będą musiały zostać rozwiązane, zanim będzie można użyć kaliau jako środka transportu publicznego.

Na razie jednak używany jest tylko w laboratoriach.

Największym problemem podróży kosmicznych jest precyzja, która zależy odwrotnie proporcjonalnie do odległości miejsca docelowego oraz masy przenoszonego obiektu. Oznacza to, że piłeczkę pingpongową można umieścić z wielką precyzją w dowolnym miejscu na planecie kilkaset lat świetlnych od nas – uwzględniając jej ruch w kosmosie - ale już człowiek mógłby zostać przypadkiem przeniesiony poza atmosferę lub pod ziemię, a coś jeszcze większego, znaleźć się nawet poza docelowym układem słonecznym.

Problemy precyzji można pokonać na kilka sposobów. W Polskim instytucie robi się to tak: przed człowiekiem wysyłana jest na ułamek sekundy miniaturowa sonda, która mierzy pozycję po drugiej stronie (a także skład atmosfery) i wraca, a dzięki jej pomiarom można precyzyjnie umieścić człowieka w miejscu docelowym.

W przypadku wielkich mas sugeruje się użycie kilku skoków – trzeba wtedy zbudować szczelny kontener, rodzaj statku kosmicznego, który potrafi przetrwać kilka chwil w próżni potrzebnych do otwarcia następnego tunelu.

Przypuszcza się też, że bardziej rozwinięte cywilizacje będą chroniły zakłócaczami rodzime planety i bazy, aby nie dopuścić do ataków. W takim przypadku jedynym sposobem, aby do nich dotrzeć będzie wysłanie statku kosmicznego na orbitę.

O czym będzie gra

Gra będzie się toczyć w dzisiejszym świecie. Gracze będą normalnymi ludźmi, naukowcami, wojskowymi, specjalistami, czy szukającymi przygody biznesmenami albo politykami, których wybrano - albo wybrali się sami poprzez odpowiednie znajomości - do pierwszych testów urządzenia kaliau. A konkretnie - pierwszej podróży na obcą planetę.
Start wyprawy będzie z instytutu w Polsce, gdzie pod okiem jednego z inwentorów teorii, rozwijana jest technologia kaliau.
Gracze:
- trafią na obce, nieludzkie światy,
- spotkają nietypowe zagrożenia,
- natkną się na statki kosmiczne obcych,
- odwiedzą stare wraki,
- dokonają pierwszego kontaktu - ale obcy nie będą mówić po angielsku, ani nawet po polsku, więc zapewne nie będzie to proste,
- być może wpakują Ziemię w międzygwiezdne kłopoty.
Rozważam mechanikę BASIC albo coś narracyjnego. Klimaty bardziej Primeval, Babylon 5 (Cienie), czy Lema (Fiasko), niż Stargate - czyli obcy są naprawdę obcy (iluż to obiecało, wiem), a zagrożenie pochodzi także ze strony ludzi.

Pytania i problemy

Technologia kaliau (nazwa robocza) chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Umożliwiłaby w tani sposób sięgnąć obcych planet - moglibyśmy przenieść się w przestrzeń kosmiczną w... lodówce (nawiązując do Indiany Jonesa). Otwiera to szereg możliwości, ale stwarza też problemy:
- Musi być możliwość otworzenia tunelu o dowolnej inercji (inaczej człowiek po lądowaniu dostawałby w twarz przesuwającą się w kosmosie planetą - prędkość tunelu musi być dostosowana do ruchu planety). Powoduje to możliwość rozpędzenia kulki ołowiu do dowolnej prędkości i walnięcia komukolwiek w głowę, nie mówiąc o większych rzeczach... (problem pojawił się z teleportacją w Deep Space 9 swoją drogą - jeden teleportował tam rozpędzone naboje tuż przed swoje ofiary)
- Nawet jeśli transport publiczny byłby możliwy (zakładając, że problemowi inercji można zapobiec stosując zakłócacze) - jak zapobiec przesłaniu tykającej bomby?