wieza.org | Bagno | Baza gier | Planeta blogów | Muzyka | Autorskie | Studnia | Czat
Zaloguj się | Zarejestruj się

Historia

wiadroawatar
Początek unifikacji, procesu którego początek wyznacza początek historii. Procesu który nigdy się nie zakończył.
 
Ludzie nie są silni. Ani dziś, ani wczoraj. Ciało potrzebuje wody i wysycha gdy je traci, skóra to nie rogowa łuska i jest łatwa do przebicia. Ludzki umysł źle znosi samotność, ledwo radzi sobie z magią, nie jest w stanie okiełznać tajemnic jakie kryje świat. 
 
Ludzie nie są silni, a przynajmniej nie są silni w pojedynkę. Unifikacja jest koniecznością, na wszystkich poziomach. Najniższy poziom, podstawa to struktura organizacyjna. Gdy mówiłem „pomoc” miałem właśnie to na myśli. 
 
Rodziło się imperium. Nikt nie mógł tego przewidzieć bo brakowało punktu odniesienia. W tamtych latach zaledwie garść osób wiedziała jak upadają imperia, nikt jednak nie pamiętał jak się rodzą. Czy gdyby przybysz wiedział do czego doprowadzi, czy nie wycofałby się teraz? Być może. 
 
Kiedyś widział jak to wygląda. Widział człowieka z toporem przed którym padają na kolana odsłaniając kark. Wódz, pan życia i bożek śmierci. Król wynędzniałych morderców, ale nie zabijających dla przyjemności, dla pieniędzy lub dla kobiet. Nie, to wszystko podłe i nie potrzebne. Zabijało się by żyć. 
 
Przetrwanie wymaga poświęceń.
 
Gdy rozmawiał, definiował na nowo świętość, słuchał cichego szumu fal i decydował co zrobić w śmierdzącym pokoju oświetlonym marnym płomieniem, w głębi lądu wiele umysłów także myślało. Myślało tak jak potrafiło; we wściekły, rozdygotany, rozgorączkowany sposób. Przetrwanie nie jest proste. Wymaga podejmowania trudnych decyzji i otwartego powiedzenia tego co jest naprawdę ważne. Ważny był dostęp do morza, ważny był dostęp do wody i pokarmu. 
 
I tak zaczęła się wojna o wybrzeże. 
 
To dla tego potrzebowano pomocy i, jeśli tylko cofnąć się do tego momentu, okazuje się że wszystko co było później ma początek właśnie tutaj. Dziwna wojna; brutalna, krótka i przypominająca raczej walkę zwierząt o kawałek mięsa. Wszyscy wiedzieli, że taka będzie i wszyscy wiedzieli, że w takiej rzezi ci którzy mają więcej do stracenia stoją na przegranej pozycji. Ja nie wiem kto by wygrał, wiem za to, że historia znowu potoczyła się zupełnie inaczej.